sobota, 9 marca 2013

To tylko seks?


Kolejny raz budzisz się przy nim w łóżku. Uważnie przyglądasz się każdej części jego twarzy. Chociaż znasz ją już na pamięć. Tak, jak jego samego. Znasz jego potrzeby, każde przyzwyczajenie, każdy włosek na jego ciele. Ale minęło już sporo czasu odkąd nie jesteście razem.
 Na początku czułaś przygnębienie, miałaś poczucie, że jesteś do niczego. Przez wiele dni nie rozstawałaś się z łóżkiem i wagonem chusteczek. Uważałaś, że jesteś nieatrakcyjna, że już nigdy nie będziesz szczęśliwa. Aż nadeszła chwila, gdy znów znalazłaś się w jego ramionach. Znów poczułaś się potrzebna, atrakcyjna, podbudowałaś swoją zburzoną samoocenę. Nie może ode mnie odejść – pomyślałaś. Ale dla niego seks z tobą może być czymś zupełnie innym, niż dla ciebie.
Przede wszystkim, on zna ciebie tak samo, jak ty jego. Czyli bezgranicznie. Znalezienie odpowiedniej partnerki na stałe nie jest wcale tak proste jakby się wydawało. A wizyty u ciebie są po prostu wygodniejsze. Nie musi udowadniać swojej męskości, swoich umiejętności w łóżku. Ty go akceptujesz bezgranicznie takim jakim jest. Spędziliście ze sobą ładnych parę lat, więc i on czuje się przy tobie bezpiecznie. Mężczyźni mają większe potrzeby seksualne. Dla nich seks nie równa się miłość. Czasami nieumyślnie zatrzymujesz go przy sobie. Ma on poczucie, że cierpisz, że nie radzisz sobie z nową sytuacją i chce na nowo obdarzyć cię opieką, oferując swoje ramię. Co nie znaczy, że chce wrócić do tego, co było.
Regularny seks z eks, podświadomie przywołuje myśl, że może jednak do siebie wrócicie. Przy takiej okazji próbujesz go zaskoczyć. Zrobić coś, na co wcześniej byś się nie odważyła. Chcesz pokazać, co stracił, doprowadzić do  granic wytrzymałości.  A jeśli on uzna to jako nieoczekiwany prezent, a ten, kto pierwszy wyrazi chęć powrotu, okaże się wielkim przegranym, przyznając się do winy?
Nie umiemy zamknąć za sobą drzwi, powiedzieć sobie na zawsze „żegnaj”, a to oznacza, że na pewno coś do mnie czuje, że chce wrócić, ale z jakichś przyczyn na razie tego nie zrobi. Z równie wielu przyczyn może zgodzić się na seks z tobą. Ty liczysz, że kiedyś zrozumie, że rozstanie było pomyłką. Nie możesz pogodzić się utratą najbliższej ci osoby i chcesz go przytrzymać przy sobie jak najdłużej. Ale może być tak, że ty kierujesz się uczuciami, a on jedynie testosteronem, który nie pozwala mu utrzymać wstrzemięźliwości seksualnej. Jeżeli wyczuwasz, że były partner nie chce od ciebie niczego więcej prócz seksu, uciekaj. Nie narażaj się na upokorzenie i ból psychiczny.
Na pewno mnie to nie dotyczy. On na pewno mnie kocha. Wszystko tak naprawdę zależy od sposobu rozstania. Czasami jest to bolesna decyzja obu stron, powodująca łzy i u niego, i u ciebie. Niektórzy ludzie nie potrafią żyć razem, ani osobno. Byli dla siebie nie tylko partnerami, ale także najlepszymi przyjaciółmi. Potrzebują czasu rozłąki, by móc przemyśleć i poukładać swoje dotychczasowe życie. I wtedy seks może wypływać z miłości. W miłości jest się pozbawionym logicznego myślenia, a resztki szarych komórek ulatują gdzieś niewyobrażalnie daleko… I wtedy, zapominając o wszystkim, co nas otacza, kolejny raz budzisz się przytulona do jego ramienia. Przecież jeszcze niedawno powtarzałaś, że „dwa razy nie wchodzi się do tej samej rzeki”. Ale „były” to nadal miłość twojego życia. I jest ci dobrze tak, jak jest. Nie wyobrażasz sobie niczego, nie oczekujesz niczego. Po prostu spędzasz z nim czas, bez kłótni, bez wyprowadzek… Tak, jak być powinno od zawsze, a nigdy nie mogło być. Takie „gierki” mogą toczyć się latami, ale tylko z prawdziwej miłości może na nowo stworzyć się trwała relacja.
                                                                                                                 A.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz